Punktu G szukały kobiety pragnące odkryć własną seksualność. Szukali go mężczyźni z ambicjami idealnych kochanków. Bywało, że w obu przypadkach – bezskutecznie. Kto wie, czy nie jesteśmy świadkami końca pewnego rozdziału postrzegania naszej seksualności. Bowiem mityczny punkt G być może wcale nie istnieje. Tak uważają naukowcy.